Winnice i ocean – wakacje w Akwitanii

Dziś o jednej z naszych pasji, do której powoli wracamy po przerwie na odchowanie dzieci – winie. W epoce ”przed” chodziliśmy na kursy i degustacje, robiliśmy wypady w winne regiony Hiszpanii i Francji, odwiedzaliśmy dużych i małych producentów. Mogę sobie wyobrazić wizytę w winnicy z jednym maluchem. Jednak przy dwójce bobasów zwiedzanie winnic odłożyliśmy na jakiś czas. Powoli jednak wracamy do starych rozrywek. W nadchodzące lato planujemy zahaczyć – tak, z dziećmi – o dwa różne regiony. W naszej Prowansji o ciekawym miejscu pisałam tutaj, a o naszych winnych wycieczkach tutaj. Tymczasem zabieram Was w okolice Bordeaux.

Winnice Bordeaux

Winnice Pauillac

Moje wspomnienie z wypadu w okolice Bordeaux to skromne miasteczka, co wydaje się być dziwne, jeśli wziąć pod uwagę bogactwo okolicznych winnic, i niesamowite pałace i zamki – siedziby producentów. Urokliwe szosy wijące się pomiędzy niekończącymi się winoroślami. Perłą w kornie jest czarujące Saint-Emilion. My jednak zatrzymaliśmy się w okolicach Pauillac.

Sposób na zwiedzanie winnic jest wyjątkowo łatwy.  Udaliśmy się do Domu Wina w PauillacMaison du tourisme et du vin, gdzie przemiły chłopak wyjaśnił nam po angielsku, wtedy jeszcze nie mówiliśmy po francusku, które winnice można zwiedzić, ile to kosztuje i zarezerwował nam wizyty. Nie jestem pewna, czy wciąż tak to się odbywa, w naszym przypadku zadzwonił przy nas w wybrane miejsca. Dom Wina jest też fajny dlatego, że można tu znaleźć wina w cenie producenta ze wszystkich okolicznych apelacji.

Nocleg wśród winnic

Noclegi w okolicach Bordeau

Z naszego pierwszego pobytu w okolicach Bordeaux zachowałam także wspomnienie jednego z najfajniejszych noclegów ever. A to za sprawą przesympatycznego właściciela B&B Le Chateau Souley. W skrócie: Le Souley to budynek z klimatem, pokoje ze starymi meblami i piękny ogród. Ale najcieplej wspominamy śniadania przy bagietce i domowych konfiturach i pogawędki z Jean Pierre, który sypie anegdotami w kilku językach i zdradza sekretne i nie tak sekretna miejsca w okolicy. Z całego serca polecam, chociaż w okolicy wybór noclegów jest przeogromny i w zależności od budżetu możemy wybrać większe lub mniejsze dworki i zamki.

Bordeaux

Bordeaux
Foto: Bordeaux Tourisme

To jedno z tych miast francuskich, po którym przyjemnie się spaceruje, zagląda do lokalnych sklepików, siada w ogródkach knajpek. Atrakcji dla dzieci to m.in. Centrum Nauki, park wodny, parki, rejsy po Garonnie. Więcej informacji znajdziecie tutaj. Nasza ostatnia zeszłoroczna wizyta w Bordeaux miała tylko jeden cel – odwiedzenie nowo otwartego Cité du Vin. Nawet nie zajechaliśmy do centrum, w perspektywie mieliśmy kilkaset kilometrów do noclegu zaplanowanego w Pirenejach.

Cité du Vin w Bordeaux

Bordeaux Cite du VIn

Pierwsza refleksja – nadaje się na wizytę z dziećmi. Być może nie tak małymi jak nasze w tamtym momencie (3.5 roku), chociaż i im się podobało. To ekspozycja multimedialna, w dużej części poświęcona historii wina, czyli historii naszej cywilizacji. Do tego dużo stanowisk sensorycznych, dotykowych, sale projekcyjne – ciekawe świata dzieciaki na pewno nie będą się nudzić.

Cite du Vin

Refleksja numer 2 – nie wybierajcie się tam w sierpniu. Tłum ludzi pcha się do stanowisk. Ludzie jak szaleni dotykając, co się da dotknąć, zmieniają języki w audioprzewodniku i sobie i tobie.  Trudno jest obejrzeć wystawę w swoim tempie. Ale i tak było warto.

Kilka dni nad Atlantykiem

Wydmy w Arcachon

Dzień poprzedzający wizytę w Cité du Vin spędziliśmy na plaży na wybrzeżu należącym jeszcze do Kraju Loary. Zaskoczyła mnie prawie śródziemnomorskim klimatem. Jednak plaże, które zrobiły na mnie naprawdę wrażenie to te w okolicach Arcachon.

Czasami chciałabym umieć się zatrzymać. Wyłączyć to chore pragnienie odwiedzania nowych miejsc i móc spokojnie wrócić do tych, które w którymś momencie mi się spodobały. Nie potrafię. Wciąż i wciąż ciągnie mnie w nowe strony i nie potrafię wrócić nawet w te, które zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. Tak było w Arcachon, gdzie  byliśmy przejazdem wiosną i zamarzyło mi się zostać tu na dłużej. Po powrocie zaczęłam nawet sprawdzać hotele, żeby wrócić tu w lipcu czy sierpniu. Ma taki niepowtarzalny klimat nieśpiesznych nadmorskich wakacji, trochę jak nad Bałtykiem. Ale jednak pogoda jest bardziej przewidywalna. Klimat, który przypomina mi atmosferę filmu Molier na rowerze nakręconego na niedalekiej wyspie Ré.

zatoka Arcachon

Niekończące się plaże, wydmy, ścieżki rowerowe, rejsy po zatoce, niewiele więcej chyba trzeba na kilka dni oderwania się od zgiełku. Wybrzeże Akwitanii takie właśnie jest. Ach, i jeszcze jest to raj dla wielbicieli ostryg. Jeśli więc lubicie wino i szukacie oryginalnej miejscówki na kilka dni nad oceanem, ruszajcie do Akwitanii.

Informacje praktyczne

Bordeaux Tourisme

La Cité du Vin 

Pauillac Tourisme

Saint-Emilion Tourisme

Arcachon Office de Tourisme

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: